Les Noces de Jeannette albo Wesoło u Annette

Za wybór dań odpowiedzialny był każdy z gości i żaden, począwszy ode mnie, od odpowiedzialności nie ucieka. Na zakąskę wybrałem anchois z Collioure, katalońskiego portu w departamencie Wschodnich Pirenejów. Wybrałem najpierw dlatego, że niedawno pisałem o Dinie Vierny. Często tam bywała, mieszkając u swego mistrza Aristide’a Maillola , który miał dom w pobliskim Banyuls. Oraz dlatego, że kilka dni wcześniej byłem na wystawie André Deraina, który w początku wieku pojechał do Collioure z Henri Matissem i przywiózł stamtąd wspaniałe płótna. Więcej…

NOSTALGIA NA WYSPIE czyli WIECZÓR W BRASSERIE de L’ISLE SAINT-LOUIS

Pisał Marc Augé w „Pochwale Bistra Paryskiego” (Éloge du bistrot parisien, Payot & Rivages, Paris 2015): „Bistro to teatr miasta”. Wokół bufetu, tak ja w życiu, zbierają się drżące wspomnienia, które coś tam mruczą, ale teraźniejszość się niecierpliwi i już marzy o przyszłości. W gruncie Więcej…

GOOD FRANCE albo NA CAŁYM ŚWIECIE FRANCJA (W TALERZACH)

Na lunchu w trzygwiazdkowej (u Michelina!) restauracji Guy Savoy (to nazwisko właściciela i szefa, znaczy Szefa, jednego z najsłynniejszych i najlepszych kucharzy na świecie) opowiedziano dziennikarzom jak będzie wyglądało kolejne wydanie imprezy „Gout de France/Good France. Ta nazwa to kalambur francusko – angielski, gdyż pierwsza Więcej…

JEAN-LUC POUJAURAN albo  NAJLEPSZY CHLEB WE FRANCJI (i czulent po gaskońsku)

Szczery, szczodry, szczęśliwy. Te trzy cechy charakteryzują Jean-Luca Poujaurana. Charakteryzują nie do końca, ale człowiek to takie zwierzę, że i w trzystu tysiącach słów wszystkiego nie da się o nim powiedzieć. Jest szczęśliwy, bo czerpie ogromną satysfakcję ze swej pracy i pewnie również z tego, Więcej…